Dolina Białego, Strążyska i Sarnia Skała po raz pierwszy razem. 🙂

Gdy pierwszy raz pojechałem do Zakopanego dowiedziałem się o Dolnie Białego. W raz z rodziną postanowiliśmy się tam wybrać i pokochaliśmy to miejsce. Brak wysokich gór, czy widoków na całe Tatry, ale za to cisza, spokój, kontakt z przyrodą sprawił, że za każdym razem odwiedzamy to miejsce.

Punktem startowym zawsze były okolice skoczni ze względu na miejsce gdzie było zakwaterowanie. W tym roku natomiast postanowiłem zmienić zwiedzanie i zrobić to, o czym pragnąłem od dawna, a mianowicie połączyć te dwie doliny – Białego oraz Strążyską.

Po szybkiej podróży komunikacją miejską wysiadłem na przystanku Równia Krupowa i udałem się pieszo w stronę Doliny Strążyskiej. Po około 40-50 minutach spaceru dotarłem do celu. Ewentualnie można podjechać busem nr 12 lub samochodem. Zakup biletu i można ruszać dalej. Sama Dolina Strążyska jest bardzo przyjemną trasą. Spokojne nachylenie sprawia, że jest to trasa dla każdego. Nie jest bardzo męcząca, jednocześnie ukazuje nam piękno Tatr. Bliskość potoku niesamowicie uspokaja.

Dolina Strążyska Dolina Strążyska

Około 35 minut potrzeba aby dotrzeć do Polany Strążyskiej. To tutaj znajdują się pierwsze rozwidlenia szlaków gdzie można wybrać kilka wariantów dalszej podróży. Ja postanowiłem będąc tak blisko pójśc do wodspoadu Siklawica – dosłownie 10 minut  w jedną stronę

Wodospad opada z dwóch prawie pionowo nachylonych ścian (pod kątem 80°). Łączna wysokość wodospadu wynosi 23 metry (wysokość ściany dolnej wynosi 13 m, a ściany górnej 10 m). Nazwa wodospadu pochodzi od Siklawy w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Dawniej nazywany był także Siczącą, Siczawą, Siklawą. Ponad wodospadem znajduje się jedno z dwóch górnych odgałęzień Doliny Strążyskiej zwane Małą Dolinką. Niegdyś prowadziła przez nią i dalej bardzo stromym żlebem Warzecha najkrótsza z Zakopanego ścieżka turystyczna na Giewont.

Krótki odpoczynek i pora wracać. Idąc w dół znad Wodospadu znowu docieramy do Polany gdzie tym razem kieruję się w prawo. Tutaj też rozpoczyna się szlak czarny. Sam w sobie nie jest trudny i dobrze oznaczony, ale już bardziej wymagający. Spore nachylenie potrafi zmęczyć. Po około 40 minutach docieram do Sarniej Skały. Chwila odpoczynku, drugie śniadanie i można ruszać dalej.

Zajrzyj też tu :)  Tatry z Pandą - Droga pod Reglami i Dolina ku Dziurze

Wejście na górę nie jest trudne. Nie jest wysoka, ale też wymaga skupienia szczególnie po deszczu. Widok ze szczytu jest bardzo ładny, szczególnie gdy dopisze pogoda. Z jednej strony rozpościera się las, góry, a z drugiej możemy dostrzec pełno zabudowań miasta. Jest to miły punkt do odpoczynku.

Po zejściu udaję się w dół w stronę Doliny Białego. Tutaj trasa przebiega o wiele szybciej – prawdopodobnie wejście od tej strony jest lepsze. Bardziej strome, ale trwa zdecydowanie krócej. Kilkanaście minut i jestem w ulubionym punkcie. Przez tę Dolinę przepływa Biały Potok, który nazwę zawdzięcza  białym wapieniom na dnie. Długość Białego Potoku wynosi około 4,5 km.Wśród tatrzańskich potoków wyróżnia się największym średnim spadkiem (do 187 m/km). Wylot Doliny Białego znajduje się na wysokości około 910 m n.p.m. przy Drodze pod Reglami. Ci ciekawe na początku lat 50. XX wieku prowadzono w dolinie poszukiwania rud uranu, wykuwając w jej prawym zboczu dwie sztolnie.Otwór dolnej sztolni (o długości 270 m) znajduje się przy żółto znakowanym szlaku turystycznym i jest zagrodzony drewnianą kratą. Górna jest położona na wysokości 1030 m n.p.m., a łączna długość jej korytarzy sięga 400 m.

 

 

 

Kolejne 40 minut przechadzki i czas opuszczać rezerwat i udać się na kolację, a czytelników już teraz zapraszam na dalszą część zmagań pandy w polskich górach 🙂

Informacje na temat komunikacji i inne niezbędne rzeczy znajdziecie tutaj

 

Jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem. 🙂
INSTAGRAM   FACEBOOOK
Follow

Related Post