W tym tygodniku przedstawię wam recenzję filmu Wojna o planetę małp.

WOJNA O PLANETĘ MAŁP

WOJNA O PLANETĘ MAŁP

Filmy te są nam znane bez mała od kilkudziesięciu lat. Ci młodsi czytelnicy może nie znają tych wcześniejszych. Dla nich krótkie przypomnienie. Pierwsza część z 1968 była sukcesem, co doprowadziło do powstania licznych kontynuacji. „W podziemiach planety małp” (1970), „Ucieczka z planety małp” (1971), „Podbój planety małp” (1972) i „Bitwa o planetę małp” (1973). Gdy teraz przeglądam swoje konto na filmwebie dostrzegam, że całkiem wysoko oceniłem te części, gdy tak naprawdę w porównaniu do obecnej serii wypadają dość słabo.

Obecna, współczesna trylogia jest w pewnym sensie unikatowa, bowiem rzadko się zdarza, aby wydarzenia przed oryginalną częścią były lepsze. Pierwsza część była dobra – Geneza planety małp (2011). Zaznajamiała nas z początkiem, jak to się zaczęło. Ludzkość, aby wyleczyć Alzheimera tworzy lek, który powoduje wzrost inteligencji u małp, które uciekają z ośrodka badawczego. W drugiej – Ewolucja planety małp (2014) doświadczyliśmy pozornego i chwilowego pokoju pomiędzy zwaśnionymi gatunkami ludzi i małp. Wewnętrznej walki wśród małp i problemów z jakimi borykają się ludzie.

O fabule słów kilka

Poznajemy dalsze losy Cesara (Andy Serkis), można powiedzieć że momentami lepszego od człowieka. Akcja rozpoczyna się w lesie gdy żołnierze atakują kryjówkę małp. Tutaj następuje ważne dla dalszych losów wydarzenie, o którym nie wspomnę. 🙂 Razem z nim przemierzymy następnie ukrytą jaskinię w skale, z pięknie wyreżyserowaną sceną ataku. Po czym dołączymy do Cesara szukającego zemsty i udamy się w podróż po skąpanej mrozem dawnej bazie wojskowej. Surowy klimat, barwy dodają wspaniałej otoczki. Taka paleta kolorów i jednocześnie bardzo dobrze skomponowana muzyka są ogromnym plusem w tej części filmu. Obraz jest bardzo sugestywny. Scala całość, przykuwa do ekranu, sprawia, że traktujemy to nie jako coś nierealne, ale możliwą do zrealizowania przyszłość.

Natomiast po tej drugiej stronie jest on, główny zły, Pułkownik (Woody Harrelson). Z czystych ludzkich pobudek zły człowiek, ale patrząc w perspektywie jak działa natura, można też wskazać, że jego rozumowanie ma sens. Wygrywa silniejszy, ten który lepiej się dostosuje do środowiska. Z naturą się nie wygra, ale już z innymi gatunkami można.

WOJNA O PLANETĘ MAŁPWojna o Planetę Małp

To co niezwykle istotne to aktorzy. Serkis grający Cesara wypada obłędnie. Każdy ruch, spojrzenie, łza, gest. Wszystko jest dopracowane, a zarazem naturalne. I Pułkownik. Świetna scena z goleniem głowy, wypowiadane kwestie, przekonania. To jak się zachowuje. Idealny przeciwnik dla Cesara. Co też istotne, to w przeciwieństwie do poprzednich części tutaj Cesar mówi już pełnymi zdaniami. Staje się bardziej ludzki. W ten sposób traktuje go również Pułkownik. Dla niego nie jest zwykłą, kolejną małpą, ale już kimś znacznie ważniejszym.

Zajrzyj też tu :)  Kulturalny tygodnik #1 - Nice Guys. Równi goście

W czasie podróży bohaterowie spotykają niemą dziewczynkę – (Amiah Miller), którą opiekuje się orangutan Maurice (Karin Konoval). Poboczny wątek idealnie pasuje do fabuły prezentujący, że nie każdy człowiek i małpa jest zła. Natomiast jako odskocznię od tego cięższego klimaty dostarcza nam małpa pustelnik  (Steve Zahn). Zabawne żarty, nie na siłę, a bardziej taki komizm sytuacyjny są miłym dodatkiem do całości.

 Wojna o planetę małp
WOJNA O PLANETĘ MAŁP Podsumowanie

Cieszy odwaga reżysera. Nie problem nastawić się na wybuchy i strzelanie, stworzyć widowiskowe, acz płytkie kino i zarobić na tym potężne pieniądze. On natomiast obrał inną ścieżkę. Dobre widowisko, ale skłaniające do przemyśleń. Czy jestem lepszy od innych, czy małpa ma więcej współczucia i zrozumienia od człowieka? Co człowiek jest wstanie zrobić w imię swoich idei, i jak wiele tracimy jako gatunek niszcząc się wzajemnie?. Bardzo wiele pytań można sobie zadawać w trakcie seansu. Reżyser skupił się na sprawach psychologicznych, dramacie, ukazał nam człowieczeństwo. To jakie mamy zalety, ale również wady. Mimo, że z jednej strony akcji nie ma aż tak wiele, co wcale nie oznacza, że jest i mało, to wtedy gdy jest, możemy cieszyć się dobrym wykonaniem. Mimika, chód małp stoi na wysokim poziomie. nie ma wrażenia kiczu, a to jest bardzo ważne w tej historii. Wojna o planetę małp jest niewątpliwie świetnym zakończeniem trylogii skłaniającym do refleksji, ale również przykuwającym widza do ekranu. Zapewne to nie jest ostatnia część, ale jako zwieńczenie tej trylogii spełnia swoją rolę. Decydujące starcie dwóch inteligentnych gatunków doczekało się odpowiedniego wykonania.


Jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem.

Dla Ciebie to jeden mały krok, a dla pandy mnóstwo radości 🙂

INSTAGRAM  ♥ FACEBOOOK  ♥ GOOGLE+ ♥ FILMWEB ♥ LUBIMYCZYTAĆ ♥ A-Z
Follow

 

Related Post